czwartek, 16 czerwca 2016

Good Day, my friend

Drogi gościu, 

Pragnę poinformować Cię, że dnia 17 czerwca zostałem blogerem.

Jestem warszawskim słoikiem, lemingiem niepozbawionym przywar typowych dla tego środowiska. Od kilku lat mieszkam w swojej małej pieczarce na Mokotowie. Jestem nudny. Chodzę do pracy, narzekam na swoją wagę (a jest na co!), a przy tym lubię dobrze zjeść. Dotykają mnie takie same problemy, jak Ciebie. 

Jestem Tobą. Zwykłym człowiekiem niepozbawionym wad. Hipokrytą, leniem, nieudacznikiem, chamem i prostakiem. Jestem pretensjonalnym grubasem - a im dłużej na [wiecznej] diecie, tym gorszym. Zawsze mam rację - ale nie mam na to monopolu. Ty na pewno też zawsze ją masz. 

Z chęcią udowodnię Ci, że moja racja jest mojsza niż Twojsza. Kiedyś, przy okazji.

Będę pisać o rzeczach dla mnie ważnych. Takich, które mnie poruszają, którymi się interesuję i bez których nie mogę żyć.

Na co dzień są dwa takie obszary: jedzenie oraz muzyka. I wbrew temu przydługiemu wstępowi, który mógłby sugerować coś zupełnie innego, o tym w zamyśle będzie ten blog. A jak wyjdzie, zobaczymy.

Nie umiem pisać, nie wiem co tu robię, pewnie i tak nikt nigdy tego nie przeczyta i tu nie trafi. A już na pewno nie dotrze do tego miejsca :)

However, welcome to my pieczarka. 

Lisek Chytrusek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz